Na szlaku SZWAJCARII ŻERKOWSKO-CZESZEWSKIEJ i okolicy

5 czerwca 2014 by Redaktor

DSCF0011

W słoneczny, ciepły, czwartek 22 maja br. 44 słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Gołuchowie uczestniczyło w całodniowej wycieczce do Żerkowsko – Czeszewskiego Parku Krajobrazowego. Pierwszym punktem było zwiedzanie Żegocina.

Żegocin położony jest na Nizinie Południowo-Wielkopolskiej, na lewym brzegu doliny rzeki Prosny, w gminie Czermin, 19 km na północ od Pleszewa, a rzeźba terenu została ukształtowana pod wpływem zlodowacenia środkowopolskiego. Pierwszą wzmiankę o miejscowości datowano dotychczas na rok 1410. W czasie prac nad monografią, odkryte zostały jednak nowe fakty, co pozwoliło przyjąć rok 1391 jako historyczne początki Żegocina. Geneza nazwy wsi nie jest jasna – pochodzi prawdopodobnie od słowiańskiego imienia Żegota, które występuje w źródłach już na początku XII w. Późniejsza forma nazwy – Rzegocin, to zaszłość XIX-wieczna, będąca wynikiem nieświadomości jej pochodzenia. Zgodnie ze spisywaną przez ks. Tymoteusza Kałubę Kroniką Parafialną, w 1521 r. Żegocin należał do Bartłomieja z Suchorzewskich (już wówczas na terenie wsi działała szkoła!). Ród sprawował pieczę nad miejscowością do 1639 r., kiedy z rąk Zygmunta wykupił ją Łukasz Jemiołkowski. Od 1695 r. właścicielami Żegocina byli: Mikołaj z Wybranowa Swiniarski (herbu Poraj), starosta liwski i Anna z Lisowskich. Około 1720 r. zarząd nad majątkiem przejął Andrzej Gajewski, kasztelan koczarski, do którego należały również dobra Błociszewo i Borzęciszki. Od 1783 r. dziedziczką majątku została Izabella z Mycielskich Gajewska, kasztelanowa nakielska, wdowa po Antonim – staroście kościańskim. Następnie objął dziedzictwo Wiktor – hrabia szołdrski, po nim – Nepomucena Radońska. W 1835 r. nabył Żegocin Józef Pruski, w 1839 – Pelagia Pruska. W 1879 r., za spłaty rodzinne, wykupił Żegocin z rąk rodu Pruskich Józef Chłapowski, który zarządzał majątkiem wraz z żoną – Teofilą z domu Woroniecką. Utraciwszy jedynego dziedzica, Chłapowscy powierzyli majątek bratanicy Józefa – Józefie, zamężnej hr. Łubieńskiemu. Źródła materialne, w postaci odkrytych w 1955 r. grobów całopalnych oraz – w 1993 r. – naczyń ceramicznych, transponują początki tradycji osadniczej (ludności kultury pomorskiej) obszaru na połowę I tysiąclecia przed Chrystusem. Rozmieszczone na znacznej przestrzeni ułamki naczyń, pozwalają przypuszczać istnienie rozległego cmentarzyska. Przeprowadzone w pradolinie Prosny dodatkowe badania powierzchniowe, wskazują na ślady gęstego osadnictwa na tym obszarze już od czasów młodszej epoki kamienia. W 1993 r. Stanisław i Piotr Słonińscy odkryli w przydomowym ogrodzie fragmenty ceramicznego naczynia blisko stulitrowej pojemności. W ciągu prac odsłonięto obok drugie, nieco mniejsze naczynie, zniszczone jednak w dużym stopniu przez przekop drenarski. Obydwa grubościenne naczynia zasobowe zdobione są w części górnej plastycznymi opaskami.

W starym, zabytkowym drewnianym kościele proboszcz  ks. mgr Marek Kozica opowiedział nam historię świątyni z jej cennym obrazem Matki Boskiej Żegocińskiej.

Zanim jednak przejdziemy do wspomnianego obrazu zainteresujmy się jeszcze świątynią. Datę jej budowy wyrzeźbiono nad bocznym portalem wejściowym od strony północnej. Odkryto i wyeksponowano go podczas remontu w 1998 roku, dzięki czemu od tego momentu każdy może przyjrzeć się jego szczegółom. Warto zwrócić przy tym uwagę na herb Poraj wraz z inicjałami fundatora kościoła. Dobrze zauważalne są drewniane kliny, których użyto wówczas do przytwierdzenia portalu. Od strony zachodniej natomiast wznosi się kwadratowa wieża kryta barokowym hełmem. Wyposażenie wnętrza pochodzi przeważnie z XVIII wieku. W dekorowanym rzeźbami figuralnymi rokokowym ołtarzu głównym z ok. 1780 roku umieszczono obraz Matki Boskiej w typie Śnieżnej. Na nim napis “Sancta Dei Genitrix ora pro nobis”, oznaczający “Święta Boża Rodzicielko módl się za nami”. Początkowo miał znajdować się w nieodległej wsi Łęg, po czym został przeniesiony do Żegocina jeszcze przed 1639 rokiem. Z tym wydarzeniem związana jest pewna legenda. “Nad brzegiem Prosny stał niewielki kościółek, jednak któregoś roku po żniwach rzeka wylała topiąc w swych wodach przybytek. Wtedy to obraz przypłynął na szczątkach kościółka do Żegocina i tam osiadł na mieliźnie. Kiedy mieszkańcy wioski wyciągnęli wizerunek na brzeg usłyszeli po raz ostatni bicie łęgowskich dzwonów.” Pomimo późniejszego pożaru miejscowego kościoła w XVIII wieku obraz w cudowny sposób nie uległ uszkodzeniu. W 1780 roku uznano go jako łaskami słynącymi, przy czym koronacji płótna dokonał dopiero w 1965 roku sam Kardynał Stefan Wyszyński. Z XVIII wieku pochodzą również ołtarze boczne, ambona, chrzcielnica i konfesjonały. Na tylnej ścianie prezbiterium odkryto podczas remontu w 2001 roku polichromię przedstawiającą kotarę, podobną do tej z Borkowa Starego. Według lokalnej tradycji dwa ołtarze boczne mają pochodzić z kościoła Jezuitów z Kalisza. Wskazuje na to także ich stylistyka, jest więc wysoce prawdopodobne, że część rozproszonego przez wieki wyposażenia tej niezwykle zasłużonej dla Kalisza świątyni znalazła się właśnie w Żegocinie.

Następnie byliśmy gośćmi Domu Kultury, przyjęła nas i poczęstowała kawą Pani Zofia Zawada, która oprowadziła nas po saloniku Heleny Modrzejewskiej. Ta polska aktorka zrobiła zawrotną karierę w USA a była związana z Żegocinem. Aktorka często odwiedzała wielkopolską wieś ze swoim mężem Karolem Bodzenta Chłapowskim, by zobaczyć jego brata Józefa. W saloniku urządzonym na podstawie oryginalnych zdjęć, można obejrzeć drogę artystyczną aktorki z Krakowa i Warszawy do Stanów Zjednoczonych. Są zdjęcia z ról tytułowych, m.in. w spektaklach „Barbara Radziwiłłówna”, „Karpaccy Górale”, „Romeo i Julia”, „Dama Kameliowa”. Są także zdjęcia Heleny ze ślubu z Karolem (ok. 1868 r.) i informacja, że arystokratyczna rodzina Chłapowskich zaakceptowała ten związek dopiero po roku i złożonej obietnicy, że aktorka nie będzie grać ról „kobiet upadłych”.
Można obejrzeć plakaty pokazujące Helenę w różnych rolach, występującej poza granicami kraju oraz kilkadziesiąt książek o jej życiu i karierze aktorskiej, a także wizerunek Matki Boskiej Żegocińskiej z naszyjnikiem, który Modrzejewska ofiarowała miejscowemu kościołowi.
W swoich pamiętnikach aktorka napisała, że po wyjazdach z Żegocina była zawsze uduchowiona. Spędziła tutaj w 1895 r. święta Bożego Narodzenia – mówiła Zofia Zawada z miejscowego ośrodka kultury. Według niej, w ślad za aktorką podążała do Żegocina elita intelektualna ówczesnej Polski, m.in. Henryk Sienkiewicz. Po śmierci Heleny w 1909 roku w USA jej mąż osiadł w Żegocinie. Tutaj miał przywieźć większość pamiątek po żonie – listy, suknie i inne osobiste rzeczy. Do naszych czasów nic z tych rzeczy nie ocalało. Mąż Modrzejewskiej zmarł w Żegocinie w 1914 r. Tutaj został pochowany. Później jego prochy przewieziono do Krakowa i złożono obok szczątków żony.
Modrzejewska specjalizowała się w rolach szekspirowskich i tragicznych. Była propagatorką twórczości Williama Szekspira. Zaliczano ją do najpiękniejszych kobiet epoki. W 1876 roku wyemigrowała do USA, m.in. z Henrykiem Sienkiewiczem.

Następny przystanek to pałac w Śmiełowie.

Muzeum mieści się w klasycystycznym pałacu z końca XVIII wieku, należącym do pereł polskiej architektury. Część północną i wschodnią siedziby otoczył ogród krajobrazowy będący miniaturą parku angielskiego. Pałac śmiełowski poza zaletami kompozycji wyróżnia się tym, że został usytuowany w wyjątkowo uroczym miejscu i że walory tego pięknego położenia zostały przez architekta wykorzystane.  Do roku 1784 Śmiełów był częścią dóbr żerkowskich i dzielił ich losy, po czym nabył go Andrzej Gorzeński herbu Nałęcz, sędzia grodzki poznański. Z jego inicjatywy powstał pałac i zespół budynków gospodarczych. Leżąca wówczas przy granicy Rosji i Prus siedziba, stała się ośrodkiem patriotycznej kontrabandy, a w czasie powstania listopadowego, miejscem przerzutu ochotników do Królestwa. W połowie sierpnia 1831 roku zatrzymał się tu Adam Mickiewicz, który wiózł ze sobą pisma od Legacji Polskiej w Paryżu dla Rządu Narodowego. W czasie trzytygodniowego pobytu w majętności Gorzeńskich występował pod przybranym nazwiskiem Adama Műhla oraz jako rzekomy kuzyn właścicieli i nauczyciel ich synów. Do powstania próbował przedostać się w nadgranicznej wsi Komorze, ale wobec zbliżającej się klęski zmuszony był do powrotu. Wśród postaci, z którymi poeta spotykał się w Śmiełowie, była siostra Antoniny Gorzeńskiej – Konstancja Łubieńska, z którą połączył Mickiewicza najpierw romans, potem przyjaźń trwająca do końca jego życia. Odnotowano także zainteresowanie poety polskimi obyczajami pielęgnowanymi w dworze śmiełowskim. Opowieści o kawiarce, Jankielu, polowaniach czy Arcyserwisie, łączono później z odpowiednimi fragmentami „Pana Tadeusza”. Podupadający majątek, wystawiony na licytację zakupił w 1886 roku Franciszek Chełkowski. Jego syn Józef wraz z żoną Marią z Donimirskich rozwinęli tu kult wieszcza a w 1931 roku postawili Mickiewiczowi w parku pomnik. Jako miejsce nasycone czcią dla poety, Śmiełów przyciągał wielu wybitnych ludzi ze świata kultury, polityki i duchowieństwa. Przebywali tu m.in.: H. Sienkiewicz, J. I. Paderewski, Maria Gorecka – córka Mickiewicza, L. Różycki, W. Kossak, W. Tatarkiewicz, gen. J. Haller, prymas E. Dalbor.         W 1939 roku hitlerowcy internowali właścicieli Śmiełowa i zajęli ich majątek. Po wojnie pałac został upaństwowiony, rozgrabiono wyposażenie i częściowo zniszczono wnętrza. Przez kolejne ćwierć wieku gmach był zamieniony w szkołę i mieszkania pracowników PGR-u. W 1970 roku obiekt przejęło Muzeum Narodowe w Poznaniu, a po remoncie zaadoptowało go na muzeum łączące problematykę mickiewiczowską z rezydencjonalną.

Po tych powyższych dwóch przystankach zaczęła się druga część wycieczki, „spotkanie z lasem” – przejazd do Centrum Zarządzania Łęgami – Ośrodka Edukacji Leśnej w Czeszewie, który mieści w zabytkowym, historycznym budynku.

W XIX wieku był to skład soli na Warcie. Następnie mieściło się tu biuro Nadleśnictwa Skarbu Pruskiego, a od 1918r. biuro i siedziba Państwowego Nadleśnictwa w Czeszewie. Adaptacja budynku byłego Nadleśnictwa Państwowego Czeszewo pozwoliła na utworzenie nowoczesnego ośrodka edukacyjnego. Nas witają pracownicy ośrodka Panowie Hubert Przybylski oraz sygnałem „Na powitanie”  Marek Dobraczyński. Po wejściu do ośrodka zwiedzamy  funkcjonujące biuro leśniczego. Podzielono je na dwie części, te z przed kilkudziesięciu lat i funkcjonujące obecnie, następnie dwie sale wystawiennicze. Na piętrze pierwsza sala to pomieszczenie ekspozycji stałej, tu centralnie umieszczona makieta prezentuje walory przyrodnicze uroczyska i rezerwatu Czeszewski Las. Dodatkowo dioramy prezentują rzadkie już łęgi i grądy połęgowe występujące w tym rejonie Wielkopolski. W sali konferencyjno-wystawienniczej przy kawie oglądamy 20-min film prezentujący piękno rezerwatu oraz starorzeczy, natomiast z zabytkowego tarasu widokowy  obserwujemy życie ptaków z wykorzystaniem lunet i makro-kamer, a w między czasie mamy prezentację instrumentów myśliwskich z prezentowaniem granych na nich sygnałów – było to naprawdę b. ciekawe. Po wyjściu z obiektu zwiedzamy instalacje edukacyjną „Rzeka”. Instalacja ta to innowacyjny projekt dofinansowany ze środków unijnych w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-3013. Efektem edukacyjnym ma być świadomość wielu funkcji jaką pełni rzeka w życiu ludzi, zwierząt i roślin. Następnie promem „Nikodem” przeprawiamy się na drugą strony Warty, gdzie koledzy leśnicy zapoznają nas z ścieżkami edukacyjnymi „Stare Dęby” oraz „Starorzecze”. Ogólnym zdjęciem przy tablicy pod „Dębami Wojewodów” (to tu podpisano w 1994 roku dokument o utworzeniu Żerkowsko – Czeszewskiego Parku Krajobrozowego) kończymy wizytę w Czeszewie.

Piękna słoneczna pogoda, wspaniały humor wszystkich uczestników sprawił, że wspomnienia z niej, oraz wiadomości jakie zdobyliśmy w tym dniu będziemy długo wspominać. Jednocześnie trzeba nadmienić, ze wycieczka ta, „spotkanie z lasem”  i z ludźmi lasu była z zorganizowana w roku 90-lecia Lasów Państwowych.

Jan Suder





Brak komentarzy

No comments yet.

Sorry, the comment form is closed at this time.